• RobertRawski

Zderzenie dwóch kultur w Częstochowie [Polnische Ostern]


Głównym bohaterem komediodramatu Polnische Ostern jest Werner Grabosch, stetryczały, marudny piekarz. Mimo iż zawód piekarza częściej jest przypisywany filmowym Polakom, a i jego nazwisko brzmi trochę jak polskie to jest on stuprocentowym Niemcem z krwi i kości. Niemcem, który nienawidzi Polaków, albo w łagodniejszej wersji, ma do nich uprzedzenia. W jego rolę wcielił się Henry Hübchen, bardzo popularny niemiecki aktor (ponad 120 ról), a za reżyserię odpowiadał Jakob Ziemnicki, reżyser urodzony w Gdańsku, wychowany w Kolonii.

kadr z filmu Polnische Ostern / źródło: www.epd-film.de


Komedia rozpoczyna się od mało komediowego motywu, bo od pogrzebu córki Wernera dla którego oznacza to wiele zmian. Nie tylko stracił córkę, ale musi stawić czoła opiece nad jej córką, a zarazem swoją wnuczką Mathyldą. Radzi sobie całkiem nieźle, lecz pewnego dnia podczas odwiedzin jej ojca Tadeusza (i zarazem ex-zięcia Wernera, w tej roli polski aktor Adrian Topol), okazuje się, że ten stara się o przeniesienie na niego praw do opieki nad Mathyldą. Dla Wernera jest to koniec świata. Urząd opieki społecznej twierdzi, że dziecku będzie lepiej z ojcem i pewnie Werner byłby w stanie to zaakceptować gdyby nie fakt, że Tadeusz Błaszczykowski jest Polakiem. A on Polakom nie ufa. Werner tak bardzo nie cierpi Polaków, że pilnuje nawet aby Tadeusz wspominając żonę nie używał imienia Kasia tylko Kathi. Relacje między Wernerem, a Tadeuszem nie są jasne. Mówią do siebie per pan i nie wiedzą o sobie zbyt wiele, ale my wiemy, że więcej ich różni niż łączy. Werner jest niewierzący, a Tadeusz pochodzi z katolickiej, praktykującej rodziny co spowoduje ciekawe zderzenie kultur. Werner wychowywał Mathyldę na Niemkę ucząc ją polish jokes, a Tadeusz wychowywał ją na Polkę. Kim dziewczynka stanie sie teraz?

Czym jest polski triathlon?
Idziesz piechotą na basen, pływasz i wracasz rowerem.

kadr z filmu Polnische Ostern / źródło: www.epd-film.de


Werner ze wszystkich sił szuka sposobu na zablokowanie decyzji opieki społecznej - pyta ludzi czy jego wnuczka jest podobna do swego ojca i szuka miejsca gdzie można zdobyć test na ojcostwo bo to nagle poddaje w wątpliwość. Tak bardzo nie chce aby jego mała Mathylda stała się Polką. Jedyną opcją na odebranie Mathyldy Tadeuszowi jest udowodnienie, że dzieje się jej coś złego pod jego skrzydłami, w Polsce. Pakuje więc walizki i pod pretekstem odwiedzin wyrusza w podróż do Polski by skompletować dowody na naruszenie dóbr swojej wnuczki.

kadr z filmu Polnische Ostern / Werner i Mathylda


Werner myślał, że Tadeusz jest przedsiębiorcą za jakiego się uważał, ale na miejscu okazało się, że sprzedaje na ulicy herbatę w stroju ministranta. Wcale nie ma luksusowego samochodu, a jego dom jest niewykończony przez brak pieniędzy - mieszka więc w ciasnym, zagraconym mieszkaniu swojej babci w którym na każdej ścianie wiszą jakieś dewocjonalia. Punkt dla Wernera.

kadr z filmu Polnische Ostern / Werner w polskim mieszkaniu


Gdy Werner kompletuje dowody na taśmie video na to, że Mathylda mieszka w ciasnych, nieprzyjemnych warunkach bez własnego łóżka i na to, że jej ojciec spotyka się po nocy z szemranymi ludźmi, idzie do polskiej opieki społecznej. Jednak polski urzędnik nie widzi w tych kwestiach żadnych nieprawidłowości. Długi? Napaści? Przymusowy chrzest? Nie ma żadnego problemu. Przez barierę językową Werner nic nie załatwia i zrezygnowany wraca do swej polskiej rodziny.

Werner: Niech pan spojrzy, dziecko, nie ma pokoju, ani łóżka!
Urzędnik: Fajna dziewczynka, a w czym kłopot?
Werner: Tak, to duży problem, ochcili ją wbrew woli.
Urzędnik: Gratuluje Panu.

Po dłuższym pobycie w Polsce Werner zauważa, że Tadeusz jest nieudacznikiem na całej linii, ale jednocześnie ma dobre serce i kocha swoją córkę. Jest marzycielem i niepoprawnym optymistą, który wierzy, że jutro będzie lepiej nawet wtedy gdy wszystko wali mu się na głowę. Powoli zaczyna wymiękać i wychodzić ze skorupy w czym pomaga mu emanująca zmysłowością Irena, matka Tadeusza (w roli polskiego wampa wcieliła się niezawodna w takich kreacjach Grażyna Szapołowska).

No tak, oczywiście miałem uprzedzenia, które potem częściowo zostały potwierdzone, ale potem was poznałem i zauważyłem, że fajni z was ludzie.

Kadr z filmu: źródło www.filmstarts.de


Gdy tylko zaczyna sobie wszystko układać w głowie, o dziewczynce przypomina sobie opieka społeczna do którego sam Werner złożył donos. Jak na złość zabierają ją do domu dziecka. Teraz dziewczynka nie jest ani z ojcem, ani z dziadkiem i Werner ma prawo mieć wyrzuty sumienia. Składa więc Tadeuszowi propozycję pożyczki pieniężnej na dokończenie budowy domu by opieka społeczna mogła zobaczyć nowe, wspaniałe warunki mieszkaniowe Mathyldy. Tak też się dzieje i jesteśmy świadkami happyendu, ale sam pobyt Wernera w Polsce, w Częstochowie zasługuje na głębszą analizę bowiem zderzenie kultur i stereotypowe myślenie twórców filmu wręcz wylewa się z ekranu.

kadr z filmu Polnische Ostern: Tadeusz i Werner


Już podczas pierwszego postoju na polskiej stacji benzynowej Werner staje przed ciężkim dylematem - czy iść do toalety, czy załatwiść się po harcersku. Dylemat ten powstał ze strachu przed kradzieżą jego auta kiedy on miałby się oddalić do WC. W końcu jest w Polsce gdzie ciągle kradną wszystko co nie jest przybite do ziemi. Kiedy dociera do centrum Częstochowy Werner zakłada na koło wielką, żółtą blokadę. Tak na wszelki wypadek. Więcej niespodzianek czekało go jednak później. Na przykład został zatrzymany przez patrol policji za to, że jechał za wolno. Być może nie byłoby w tym nic dziwnego gdyby nie to, że jeden z policjantów jest księdzem i gdy widzi, że nie dostanie łapówki nakłada na niego pokutę jak przy spowiedzi. Jako że Werner jest niewierzący i nie zna modlitw, polski ksiądz karze mu klęknąć i sam odprawia modły. W rolę ześwirowanego księdza wcielił się polski aktor Łukasz Garlicki. Kolejne polskie przywary czekają już w polskim domu, u Błaszczykowskich - kobiety wystawiające rękę do ucałowania, wzmianka o tym, że w Polsce na powitanie całujemy się w policzek trzy razy, a nie dwa tak jak na zachodzie albo prośba o zdjęcie butów w mieszkaniu i założenie kapci. Na dodatek dochodzi zabobonność, którą Werner wytknął Szapołowskiej kiedy ta zwróciła mu uwagę w tramwaju:

Nie stawiaj [torby] na ziemi bo pieniążki uciekną

Kadr z filmu: Duet Sprawiedliwości


Całą karykaturalność Polaków dopełnia stopień ich pobożności, nie bez powodu akcja filmu osadzona jest w najświętszym polskim mieście, Częstochowie oraz w okresie wielkanocnym. To dzięki temu Werner będzie miał okazję wspólnie z resztą domowników umyć nogi z okazji Wielkiego Czwartku i wziąć udział w mszy, na której nie wiedział co ze sobą zrobić. Na deser pozostaje jeszcze tylko przymusowy chrzest w domowych warunkach przy użyciu wody z plastikowej maryjki i miski w której ktoś wcześniej mógł prać skarpety. Co istotne, w ceremonii bierze udział zarówno Matylda jak i sam Werner. Iście komediowa scena. Wcześniej, obecna żona Tadeusza miała pretensje do Wernera za to, że nie ochrzcił swojej wnuczki. Nie przyjmowała do wiadomości, że obok niej są wyznawcy innych religii, ateiści czy agnostycy. Dopiero przymusowy sakrament pozwolił jej się otworzyć i zaakceptować Wernera w swoim domu.

Kadr z filmu: Sakrament chrztu w Polsce


Na plus jest zakończenie filmu w którym obie zwaśnione strony rodziny bratają się w imię szczęścia małej Mathyldy. Ale pamiętajmy, że morał filmu jest taki, że Polacy się nigdy nie zmienią, a dowcipy o polskich złodziejach mają pokrycie i nie wzięły się z nikąd. W końcowej scenie kradną Wernerowi samochód na tej samej stacji benzynowej, na której się zatrzymał na początku podróży po Polsce i bał się oddalić od auta. No cóż, jego czujność została uśpiona, a on tym razem zdecydował się pójść do toalety w efekcie czego musiał wracać na piechotę.

Kadr z filmu


Nie mogę pozostawić bez komentarza faktu, że film nie był wydany w Polsce mimo iż Polska występuje w tym dziele jako koproducent (lokacje, aktorzy), a niemieckie wydanie zawiera jedynie polskie napisy, które stworzono niechlujnie - jest w nich pełno błędów i koślawych zdań, a na dodatek słowo Niemiec piszą z dużej litery, a Polak już z małej. Przypadek?









4 wyświetlenia0 komentarzy

Ostatnie posty

Zobacz wszystkie