top of page
  • RobertRawski

Polski cyngiel w szponach nałogu [Mokra robota]

Sir Kingsley choć bliżej mu urodą do łotra z Bliskiego Wschodu lub hinduskiego instruktora jazdy, to ma na koncie rolę Polaka! W filmie Mokra Robota (You Kill Me, 2007) w reżyserii Johna Dahla wciela się w pracującego dla polskiej mafii (a jakże!) bandziora. Pod przykrywką firmy zajmującej się odśnieżaniem chodników Polacy prowadzą ciemne interesy, które często wymagają tak zwanej likwidacji celów. Oczywiście ruchomych. I w tym właście specjalizuje się nasz poczciwy Polak Frank. Frank Faleńczyk.


Płatny morderca Frank Faleńczyk


Jest bezwzględnym i doświadczonym kilerem, znającym się na rzeczy. Morduje zarówno rękami, nożem czy bronią palną. Jak w każdej pracy należy przyłożyć się do wykonywanej roboty jednak z tym Frank miewa małe problemy. Jest nałogowym alkoholikiem w zaawansowanej fazie uzależnienia przez co spóźnia się czy zasypia podczas oczekiwania na ofiarę. Gdy pewnego razu zamiast wykonania egzekucji rzuca pawia jego szefostwo zaczyna się zastanawiać nad sensem jego istnienia. W tym świecie najlepszy łowca może stać się zwierzyną.


Kadr z filmu


Jego alkoholizm powoduje, że postrzegamy go jako totalnego nieudacznika, polską podróbę Leona Zawodowca. Frank nie potrafi jednak robić nic innego w związku z czym postanawia zawalczyć z nałogiem i zachować ukochaną "posadkę" (oraz głowę na karku). Aby pozbyć się złych nawyków i wolnego czasu zatrudnia się w pobliskim domu pogrzebowym jednak i tam czekają na niego pokusy. Jak się z czasem okazuje zachowanie trzeźwości oraz uczciwa praca jest dla niego dużo większym wyzwaniem niż mordowanie ludzi. To właśnie staje się trzonem filmu.


Kadr z filmu / Frank w nowej pracy


Ile Polaka w Polaku Bena Kingsleya? Nie tak dużo jak mogłoby się wydawać. Posiada popularne polskie nazwisko przy zamerykanizowanym imieniu Frank (Franciszek). Nie wiemy czy mówi po polsku, ale w jednym momencie wznosi polski toast na zdrowie! Ogólnie jest bardzo stereotypowym, ekranowym Polakiem - bandziorem, alkoholikiem. Jest przy tym nieodpowiedzialny, zawodny, nieszczęśliwy, niezaradny. Poziom na jakim znajduje się Frank w ciekawy sposób obrazuje scena z samego początku filmu kiedy to próbuje wyjść z domu. Gdy staje na progu swego domu i widzi grubo zaśnieżone schody jest bliski rezygnacji. Znajduje jednak sposób aby się zmotywować. Rzuca butelkę wódki na coraz to niższe schodki pijąc z gwinta za każdym razem gdy schyla się po butelkę. Gdy w końcu dociera do samochodu jest już porządnie pijany, ale w niczym mu to nie przeszkadza.


Kadr z filmu


Frank Faleńczyk jest karykaturą Polaka, a w całym filmie nie znajdziemy powodów aby Polaków polubić. Pomimo iż Frankowi udaje się wyjść z nałogu to jest on kimś z kim nie chcemy się utożsamiać. Ponadto w filmie pada słowo Polack, a wisienką na torcie jest radiowa audycja prowadzona przez dwóch spikerów gdzie jeden zapewnia drugiego o tym, że dowcipy o Polakach są śmieszne przytaczając:


Jak zdjąć z drzewa jednorękiego Polaka?

Pomachać do niego.






Ostatnie posty

Zobacz wszystkie

Comments


bottom of page