• RobertRawski

Oni grali Polaków...ale możesz o tym nie wiedzieć...vol.2

Zaktualizowano: 26 kwi

Poniższy artykuł przedstawia pięciu zagranicznych aktorów, którzy w swojej karierze zagrali Polaków lub osoby polskiego pochodzenia. Tekst jest kontynuacją "Oni zagrali Polaków...ale możesz o tym nie wiedzieć", który warto przeczytać jako pierwszy.


1. Jeff Daniels

żródło: hollywoodreporter.com / Jeff Daniels i jego role


Tego ryja zapomnieć się nie da. Choć jego role role są bardzo różne i często dramatyczne to i tak pamiętamy go jako Harry'ego Dunne'a w Głupi i Głupszy (Dumb and Dumber, 1994), który dotyka językiem zamarzniętej balustrady. Nie przeszkodziło mu to w późniejszym odgrywaniu coraz to poważniejszych ról m.in. policjantów, pisarzy czy nauczycieli. Właśnie! Nauczycieli! Na przełomie wieków wcielił się w polskiego nauczyciela Gerarda Plecki'ego (Plecki, nie Pilecki) zajmującego się trudną, imigrancką młodzieżą w amerykańskim liceum i co ciekawe opowiada o prawdziwych wydarzeniach z Illinois 1995 roku.

Szkoła Steinmetz to olbrzymia lecz uboga placówka gdzie przyjmowano głównie młodzież imigracyjną, a Gerard Plecki to ambitny nauczyciel polskiego pochodzenia, który postanawia przygotować siedmioro swoich uczniów (w tym dwóch Polaków) do lokalnej olimpiady wiedzy. Nikt nie wierzy, że szkoła o tak niskim statusie mogłaby zawalczyć w tak prestiżowej imprezie, aż tu cyk - zajmują szóste miejsce co pozwala im na udział w olimpiadzie na levelu stanowym, który ku zdziwieniu innych szkół, wygrywają. Jak to się stało, że grupka biednych dzieciaków, dukających po angielsku wygrała rywalizację na takim szczeblu? Kadra inteligentów ze Steinmetz prowadzona przez Gerarda Pleckiego wykradła wcześniej przygotowane testy co przesądziło o wyniku, a w mediach wybucha afera. Film opiera się na dylemacie dotyczącym ściągania przed jakim staje Plecki wraz ze swoimi uczniami. Mimo iż doskonale wiedział, że dzieciaki wykradły odpowiedzi, przystał na to i pchnął podopiecznych w paszczę skandalu. Sytuacja miała miejsce w 1995 roku, a już pięć lat później HBO wyprodukowało film opisujący te wydarzenia pt. Nieuczciwi (Cheaters, 2000). Twórcom zapewne zależało na wiarygodnym przedstawieniu historii - do roli polskich uczniów zatrudniono polskich aktorów Agnieszkę Maryniarczyk i Dominika Wesołowskiego tylko po to by mogli wtrącić kilka kwestii po polsku i rozmawiać z odpowiednim "polskim" akcentem. Ich narodowość nie jest jednak na pierwszym planie tylko akcentuje multietniczność szkoły Steinmetz. Ponadto producenci wynajęli prywatnego detektywa do odszukania prawdziwego Gerarda Pleckiego, aby ten stał się konsultantem produkcji. Sztuka ta udała się dopiero po pół roku poszukiwań, ale zakończyła się sukcesem w efekcie czego Plecki widnieje na liście płac jako konsultant. Pozostaje jednak pytanie: czy historia opowiedziana przez nauczyciela-oszusta, który nieźle namieszał może być wiarygodna?


2. Ned Beatty

źródło: Geni.com / Ned beatty


Neda Beatty'ego pamiętamy z wielu ról, mniejszych i większych z których warto wyróżnić Arthura w Sieci Sidneya Lumeta z 1976 roku (za którą został wyróżniony nominacją do Oscara dla aktora drugoplanowego i przegrał ten wyścig z Jasonem Robardsem), Otisa w dwóch częściach klasycznego Supermana (1978 i 1980) czy Eda z kultowego serialu nadawanego na Polsacie Roseanne. Pojawił się zarówno w Egzorcyście II jak i jego parodii z Leslie Nielsenem Egzorcyście 2.5.

W czasie jego aktorskiej świetności jaki przypadał na przełom lat 70-tych i 80-tych wystąpił w roli Polaka lub raczej Amerykanina o polskich korzeniach, Nicka Szysznyka w serialu Szysznyk (1977-1978) wyprodukowanym przez Paramount i emitowanym przez CBS. Szysznyk jest byłym żołnierzem piechoty morskiej, który podejmuje pracę jako naczelnik w domu kultury w Waszyngtonie, gdzie będzie musiał zmierzyć się zarówno z problemami lokalnej społeczności, zwierzchnikami jak i problemami finansowymi samej placówki. Prowadzenie ośrodka oraz opieka nas czarnoskórą młodzieżą okazują się dla niego sporym wyzwaniem przy którym przydaje się jego wojskowe doświadczenie.

Przeróżne perypetie, raz bardziej komediowe, raz obyczajowe, są przeplatane powtarzającym się gagiem związanym z trudną wymową jego nazwiska. Szysznyk. Każdy kogo spotyka na swej drodze łamie sobie język próbując je wypowiedzieć - na przykład miejscowy detektyw nazywa go "Sneeze-wick" czyli coś w rodzaju "kichacza". Szysznyk dla Amerykanów jest po prostu niewymawialne.

Serial nie spotkał się dobrym przyjęciem. Mimo iż powstało 15 odcinków, CBS wyemitowało jedynie dziesięć z nich (pięć odcinków z pierwszego sezonu i pięć z drugiego) przez co był na antenie jedynie pól roku. W internecie jest na ten temat minimum informacji, a z nagrań video dostępna jest jedynie dwudziestosekundowa zapowiedź. Niestety.


3. Marylin Monroe

źródło: vogue.com / Marylin Monroe


Marylin jako Polka? I to u kogo! U zdobywcy sześciu statuetek Oscara, Billy'ego Wildera, który tak na marginesie urodził się na terenie dzisiejszej Polski, w Suchej jako Samuel Wilder (wówczas były to Austro-Węgry). Jego komedia Pół żartem, pol serio z 1959 roku (Some Like it Hot) to przygody dwóch ubogich muzyków Jerry'ego (Tony Curtis) i Joe'go (Jack Lemmon), którzy muszą uciekać przed mafiosami po tym jak przez przypadek byli świadkami gangsterskich porachunków. Aby się dobrze ukryć, przebierają się za kobiety (jako Josephine i Daphne) i dołączają do obwoźnej kobiecej orkiestry. Już na samym początku na swej drodze napotykają piękną lecz głupiutką Sugar Kane (Monroe), która chętnie zaprzyjaźnia się z nowymi "koleżankami" i zaprasza ich na łyczek czegoś mocniejszego.

Shugar jest piękną i pełną wdzięku Polką. Zapytana o narodowość bez wstydu odpowiada skąd pochodzi i otwarcie przyznaje, że zmieniła nazwisko. W przeszłości nazywała się Cukrowa Kowalczyk. Swoje muzykalne zdolności wyssała z mlekiem matki gdyż pochodzi z muzykalnej rodziny. Jej matka uczyła gry na fortepianie, a ojciec był dyrygentem choć żartuje, że jedyne czym dyrygował to ruchem na trasie Baltimore-Ohio. Można z tych informacji wywnioskować, że jej rodzice wyemigrowali z Polski gdy Cukrowa była dzieckiem lub nie było jej jeszcze na świecie. Prócz gry na swoim ukulele zajmuje się również śpiewaniem. Zdaje sobie sprawę z tego, że nie ma głosu jednak usprawiedliwia się tym, że jej orkiestra też nie jest najlepsza. Zaciągnęła się do niej ponieważ chce uciec przed przeszłością kiedy to pracowała w męskich orkiestrach. Opowiadając o sobie proponuje rozmówczyniom łyczek czegoś mocniejszego lecz te odmawiają. Zmieszana dalej się tłumaczy...

Nie jestem alkoholiczką. Mogę przestać pić kiedy zechcę. Tylko że nie chę. Zwłaszcza kiedy mi smutno. Wszystkie dziewczyny piją, ale tylko ja zaliczam wpadki. Ja zawsze dostaje gorzki koniec lizaka...”

Stereotyp pięknej Polki z duszą muzykanta jest całkiem przyjemny jednak inne cechy Sugar Kane nie prezentują się już tak wspaniale. Nie grzeszy eoumem, a wszystkie sprawy załatwia dużym dekoltem i szerokim uśmiechem z pięknymi zębami. Sama o sobie mówi, że jej głupota sprawiła, że znalazła się w tym miejscu. W przeszłości kiedy to pracowała w męskich orkiestrach nie mogła się powstrzymać od swoich nimfomańskich zapędów. Jak sama przyznała “przez dwa lata obskoczyła sześć zespołów” i ma wyjątkową słabość do saksofonistów.

Sugar zalicza wpadkę za wpadką przez co może zostać usunięta z zespołu. Conajmniej kilka razy widzimy ją pijącą whiskey czy to samotnie czy w towarzystwie. Jest znana z chowania kontrabandy w przeróżnych miejscach jak szampon do włosów czy jej niepozorne ukulele. Jednym słowem niezła z niej kombinatorka. Zobrazowana przez Monroe Polka posiada niebywałą urodę i niewątpliwy talent sceniczny, który kontrastuje z cechami już nie tak pożądanymi (ale jakże stereotypowymi) jak pijaństwo, lekkoduszność i rozwiązłość. Pomimo tego pozostaje pozytywną postacią o której względy zabiegają przebrani panowie co jest przyczynkiem do wielu gagów w tej dwugodzinnej komedii reżysera z Suchej.


4. Seth Rogen

źródło: appleinsider.com / Steve Wozniak i Seth Rogen


W jednym z poprzednich postów opisywałem film Amerykanin w marynacie, w którym to Seth Rogen wcielił się w polskiego żyda pochodzącego ze sztetla Shlupsk, ale to pięć lat wcześniej Rogen miał po raz pierwszy okazję wejść w "polską skórę", a mianowicie zagrał współzałożyciela firmy Apple Steve'a Wozniaka w filmie Steve Jobs z 2015 roku. W Wozniaku jest tyle Polaka co kot napłakał gdyż urodził się już w Ameryce, a jego powinowactwo z Polską kończy się na pradziadku urodzonym nad Wisłą. On sam jest jednak dumny z tego, że posiada polskie korzenie i jak najbardziej utożsamia się z naszym krajem, a my chętnie chwalimy się, że w sukcesie Apple'a i technologii komputerowej w ogóle, jest polska cegiełka. Na konferencji w Polsce w 2018 roku wspomniał nawet sentymentalną historię w której jako małolat postanowił pocałować dziewczynę o polskich korzeniach.

W czasach naznaczonych nadgryzionym jabłuszkiem samej historii Jobsa i Woz'a chyba nie trzeba szerzej opisywać. Steve to geniusz inżynierii komputerowej bez której Apple po prostu by nie zaistniał. Postać Wozniaka była odgrywana już wcześniej i to dwukrotnie - pierwszy raz w telewizyjnym filmie Piraci z Krzemowej Doliny z 1999 roku przez Joey Slotnick'a oraz kolejny w Jobsie z 2013 roku przez Josha Gada. W obydwu z nich polskie korzenie Wozniaka zostały podkreślone za sprawą jego podejścia do polish jokes czyli popularnych w Ameryce dowcipów o Polakach, które prywatnie uwielbiał. Wozniak Setha Rogena pozostaje najmniej polskim Wozniakiem spośród trzech ekranowych Wozniaków. Ale najsłynniejszym.


5. George Peppard

żródło: pinterest.com / Peppard w swej najpopularniejszej roli


Choć zagrał duże role w Śniadaniu u Tiffany'ego czy Tobruku to w Polsce jest znany głównie za sprawą roli Johna "Hannibala" Smitha w niesłychanie popularnym serialu sensacyjnym Drużyna A produkowanym w latach 1983-1987. Ponad dekadę przed pierwszym klapsem do Drużyny, Peppard zakończył pracę nad inny serialem kryminalnym pt. Banacek gdzie grał tytułową rolę. Thomas Banacek choć z nazwiska bardziej przypomina Czecha lub Słowaka jest tak naprawdę Polakiem z krwi i kości, a sam serial jest istną kopalnią polskich motywów, które zasługują na oddzielny, obszerniejszy tekst. Niestety powstało jedynie 17 odcinków i produkcja nie zdobyła wielkiej popularności (lata siedemdziesiąte nie były dla Peppard łaskawe - zmagał się z alkoholizmem, ale nie łączmy tego z rolą Polaka). Banacek to gość łamiący wszystkie stereotypy powszechnie przypisywane ludziom znad Wisły - nie ma nic wspólnego z brudnymi imigrantami o których opowiada się dowcipy - jest kulturalnym dżentelmenem prowadzącym luksusowe życie. Jego postać niesie w świat wizerunek zadbanego, czystego Polaka wykonującego intratny zawód o którym inni mogą tylko pomarzyć. Drogie samochody, kolekcja antyków, eleganckie ubrania to rzeczy, którymi lubi się otaczać. Dodatkowo mówi po angielsku bez kanciastego akcentu i nie pije alkoholu (na ekranie) przy czym nie ukrywa swoich polskich korzeni. Ba! Wręcz się nimi chwali. Tak naprawdę w każdym odcinku znajdziemy jakieś polonizmy czy to w postaci faktów z życia Banacka czy w to w postaci poszukiwanych "polskich" przedmiotów (jest detektywem) lub innych Polaków, których spotyka. Unika przemocy i zawsze szuka sposobu by zamknąć sprawę bez rozlewu krwi jednak gdy nie ma wyboru, z łatwością kładzie przeciwników na łopatki. Nie bez powodu został kilkukrotnie przyrównany do Supermana. Jest bardzo zachowawczy i pewny siebie przez co nigdy nie wygląda na zaskoczonego. Bardzo trudno wyprowadzić go z równowagi. Odpowiednio ważąc słowa i nie okazując emocji wychodzi z każdej potyczki słownej obronną ręką. A podkreślając często, że jest Polakiem wystawia się na takowe bardzo często. W efekcie bez mała w każdym odcinku musi się zmierzyć z różnymi reakcjami na temat jego narodowości lub jego nazwiska i szybko ripostować co mniej kulturalnych delikwentów. W oczach innych bohaterów nazwisko Banacek jest dość egzotyczne w związku z czym często wywiązuje się na ten temat rozmowa. Stałym elementem serialu (i jednocześnie cyklicznym gagiem) są polskie przysłowia przytaczane przez Banacka, które są tak kuriozalne (i oczywiście zmyślone), że nawet trudno je przetłumaczyć. Za każdym razem rozpoczyna je od słów: "There’s an old Polish proverb that says…po czym wali takim tekstem, że nie wiadomo czy się śmiać czy płakać.


Jeżeli podobał Ci się tekst i chcesz więcej, pozostaw po sobie ślad.




829 wyświetleń0 komentarzy

Ostatnie posty

Zobacz wszystkie