• RobertRawski

Gdynia - przedwojenne Las Vegas [Frammande Hamn]

Nie mogłem posiąść się ze zdziwienia gdy na Netflixie znalazłem odrestaurowany, szwedzki film z 1948 roku, którego szukałem od lat i to z polskimi napisami, ale tak właśnie było! W ogóle w internecie nie wiele o nim znalazłem, literatura do której dotarłem tylko o nim wzmiankowała, a tu taka niespodzianka! Frammande Hamn to film Hampe Faustmana, jeden z 28 filmu walczących o tytuł najlepszego w Cannes 1949 roku. (Wygrał Trzeci człowiek). Obcy Port, bo tak jego tytuł brzmi po polsku nie wygrał, ale i tak jest wart uwagi ponieważ całość przedstawionej historii rozgrywa się w przedwojennej Gdyni.

Kadr z filmu: Gdyńskie plenery


Historia opowiada o załodze szwedzkiego statku "Castor", która utknęła w gdyńskim porcie w 1938 roku podczas srogiej zimy. Załadunek Castora znacznie opóźnia się i marynarze muszą korzystać z uroków miasta, a to niestety nie oferuje zbyt wiele i prezentuje się fatalnie. Pewnego razu podcza wieczoru spędzanego w barze, do szwedzkiego stolika przysiada się pijany Polak, Janek, który twierdzi iż zna tajemnicę dotyczącą załadunku ich statku jednak zanim ją wyjaśnia zostaje wyrzucony przez barmana i zamordowany kilka przecznic dalej. Barman, który również jest Polakiem, był w stanie utrzymać język za zębami, a każdy kto tego nie potrafił, gorzko tego żałował. Ową tajemnicą był plan uknuty przez Niemców, którzy szwedzkim statkiem chą dostarczyć granaty do Hiszpanii wspomagając szalejącą wojnę domową. Polacy zostali przedstawieni jako współudziałowcy całego przedsięwzięcia. Nieświadomi przekrętu Szwedzi są wodzeni za nos przez Polaków, Niemców i swego skorumpowanego Kapitana Gregera (Adolf Jahr, Szwed). Gdy ten ostatni przekazuje załodze informację o zmianie kursu, lider marynarzy Hakan (George Fant, Szwed) od razu zaczął łączyć fakty i przypomniał sobie o pijanym Janku i jego przestrodze. Hakan wznieca bunt co w szczęśliwym zakończeniu prowadzi do zmiany dowództwa i obrania pierwotnego kursu z węglem. Przyjrzyjmy się jednak samym Polakom i Gdyni, która gra tutaj pierwsze skrzypce. Gdynia to istny obraz nędzy i rozpaczy. Ulice zaludnione są pijanymi ludźmi, którzy kręcą się bez celu, a ci, którzy wypili o jeden kieliszek za dużo leżą nieprzytomni na bruku co daje okazję do zarobku młodocianym kieszonkowcom.

Kadr z filmu: Młodociany kieszonkowiec okrada pijanego marynarza.


Wśród zastanego marginesu społeczeństwa są dokerzy, policjanci, agenci i prostytutki. W bocznych ulicach biedacy śpią przytuleni przy tlących się ogniskach licząc na to, że przeżyją kolejną noc. W jednej ze scen kucharz ze szwedzkeigo statku wyrzuca na brzeg obierki ziemniaków, które jakby mogło się zdawać, są przeznaczone dla mew jednak wszystko zjadają wygłodniali, walczący o przeżycie Polacy.

Kadry z filmu: Resztki wyrzucane Polakom ze statku


Jedyną rozrywkę jaką można tam znaleźć w lokalna spelunka u wspmnianego Polaka o pseudonimie Dirty Dick (W tej roli Alexander von Baumgarten, Rosjanin). Nie dowiadujemy się o pochodzeniu jego ksywki i dlaczego używa angielskiej wersji imienia, ale można je przetłumaczyć na dwa sposoby: Sprośny Rysiek lub....brudny kutas. Pobyt w Gdyni jest dla wszystkich obecnych wielkim utrapieniem, a najczarniejszym scenariuszem dla Szwedów jest utknięcie tam aż do wiosny przez zamarźniętą zatokę. Nie usłyszymy o tym miejscu dobrego słowa choć temat podejmowany jest dość często przez wszystkie pojawiające się w filmie narodowości.


„Życie w Gdyni już nie ma żadnej wartości” (Stara żydówka)
„Straszna speluna. Chodźmy stąd!„ (Szwed)
„Po trzech tygodniach w tym porcie idzie zwariować!” (Szwed)
„Perkele! Długa i ciemna zima w Gdyni” (Fin)
„Komu by się tu podobało?” (Szwed)
„Nie boisz się zostać w Gdyni?” (Kapitan Szwedów)
„Kiedy miasto oferuje tak mało, miło jest wypłynąć w morze i wrócić do starych zwyczajów.” (Szwed)
„Jaki przeklęty kraj! I przeklęta zima!” (Niemiec)

Kadr z serialu: Dirty Dick


Nie można mieć jednak pretensji do szwedzkiej produkcji tylko dlatego, że zobrazowali nasz jedyny w tamtym czasie port w taki a nie inny sposób ponieważ prawda jest taka, że Gdynia w roku 1938 tak właśnie wyglądał. Pomimo tego, że Gdynia była nowoczesnym, młodym miastem to przeszła poważny kryzys gospodarczy pozostawiając na ulicy 11 tysięcy bezrobotnych, głównie jedynych żywicieli rodzin. Krajobraz miasta składał się z portu oraz otaczających go "slamsów" zbudowanych ze śmieci, równolegle oferując marynarzom najpopularniejsze rozrywki czyli burdele i bary. Nic poza tym.

Kadr z filmu: Jedyny przypadek w filmie kiedy Szwed się upił.


Dick, właściciel spelunki oferuje komplet usług, których potrzebują marynarze: serwuje bigos i flaki oraz szeroki wybór alkoholi, pokoje do wynajęcia i przede wszystkim dziewczyny, które po nakrapianej zabawie chętnie zgarną wynagrodzenie za usługi cielesne. Z początku zachowują się jak zwykłe klientki, ale takie, które bawią się najlepiej. Pokazują przy tym to i owo bezbłędnie kusząc wyposzczonych marynarzy - jednym słowem - interes się kręci. Zadowolone są prostytutki, klienci i barman.

Kadry z filmu: Barman Brudny Dick i jedna z dziewczyn do towarzystwa


Wśród dziewczyn do wynajęcia są zarówno Polki jak i Żydówki jednak podkreślono fakt, że nie grają one w jednej drużynie. Już od samego początku wyczuwalne jest napięcie między nimi. Gdy w pewnym momencie do baru przychodzi była "pracownica" o żydowskim rodowodzie od razu w jej pobliżu zjawia się Polka wiodąca prym wśród ulicznic i dochodzi do awantury. Polka czuje się zagrożona obecnością Żydówki, być może dlatego, że ta zgarniała najwięcej klientów, albo poprostu był dobra w tym sporcie. Zwraca się więc do barmana szukając aprobaty jednak ten, jak się okazuje jest pozbawiony uprzedzeń dopóki kasa się zgadza.

Polka: Ty pozwalasz aby ta przeklęta ulicznica chciała tu zająć lepsze miejsce?
Barman: Ona ma prawo coś wypić.

Polka, widząc brak wsparcia ze strony swego krajana postanawia załatwić sprawę po swojemu, tak jak potrafi. Dlatego też nie ma oporu by publicznie nazwać ją żydowską kurwą i napluć jej w twarz. Ot jeden z filmowych obrazów polskiego antysemityzmu. W obronie poniżonej, staje jeden ze szwedzkich marynarzy i tak tajemnicza Żydówka z Niemiec staje się ich kompanką.

kadr z filmu: Polka plująca w twarz Żydówce


Po trzech tygodniach postoju, szwedzcy marynarze mają już dość zapijania czasu i gry w karty z szemranym towarzystwem. Po scenach „barowych” akcja przenosi się już na statek i w mniejszym stopniu skupia się na polskich sprawach, jednak te, nie dają o sobie zapomnieć do samego końca seansu.

Kadr z serialu: konfrontacja Szweda z polskim policjantem


Film bardzo ciekawy i fajnie jest zobaczyć jak radzili sobie zagraniczni filmowcy z polskimi kwestiami w tamtych czasach, jakie klisze i stereotypy funkcjonowały. Pomimo braku polskiej obsady usłyszymy w nim sporo polskich dialogów w całkiem niezłym wykonaniu ( głównie barmana). Moim głównym spostrzeżeniem jest natomiast kontrast między przedstawionymi Szwedami, a Polakami oraz jak zostały przedstawione inne nacje. Polacy oczywiście pozostają tymi najgorszymi, w filmie brak pozytywnych polskich postaci. Może prócz pijanego Janka, który chciał ostrzec szwedzkich kolegów przed przewożeniem kontrabandy. Poza nim mamy tylko plugawego barmana, prostytutki, pijaków, żebraków, złodziei, przekupną policję i maszynistów których łączy kolaboracja z Niemcami, a przynajmniej bezpośrednie wspieranie ich działań. W opozycji do nich mamy szlachetnych Szwedów, udaremniających niemieckie wsparcie wojny domowej w Hiszpanii. Przedstawiona nacja to porządni ludzie z silnym kręgosłupem moralnym, wolni od nałogów. Tylko jeden członek szwedzkiej załogi upił się do upadłego! Z wyjątkiem szemranego kapitana wszyscy są nieprzekupni i pracowici. Jak na marynarzy są też bardzo powściągliwi - nie korzystają z usług prostytutek - Hakan, kuszony przez ulicznicę w prywatnej kajucie odrzuca jej zaloty twierdząc, że w momencie zbliżenia jest cudownie, ale potem jest mu z tym źle. Obok Szewdów i Polaków jest żydowska dziwka, która pomimo wstydliwego zawodu reflektuje się i przechodzi na stronę postaci pozytywnych. Nie ma słowa o Nazistach, Hiszpanii czy wojnie domowej - wszystkie wnioski można wyczytać tylko między wierszami. Jedyne co jest podane na tacy to negatywny wizerunek Polski i Polaków. Nacją, która również została przedstawiona negatywnie są Grecy, jednak jest to tylko wzmianka o tym, że to oni zamordowali pijanego Janka, nic poza tym. Twórcy czuli więc wyjątkową swobodę przy kreowaniu wizerunku Polski przy jednoczesnym łagodzeniu wizerunku Niemców, Żydów czy Hiszpanów. I to wszystko w filmie, który powstał zaledwie kilka lat po zakończeniu wojny.

Kadry z filmu


Zdjęcia do filmu zrealizowano w sztokholmskich halach wytwórni AB Sandrew-Ateljeerna oraz w Finlandii dlatego też próżno szukać w portowych scenach, prawdziwych gdyńskich plenerów. Szwedzi jednak zatroszczyli sie o kilka drobnych szczegółów upodabniających scenerię miasta i wnętrza do polskich. Wśród nich zobaczymy sporo polskich szyldów, ogłoszeń czy nawet polską prasę. Twórcy filmu nie ustrzegli się błędów pokazując między innymi tablicę z nazwą miasta Zdołbunów, które znajduje się na terenie dzisiejszej Ukrainy.



źródła: Netflix.pl , imdb.com, książka A. Kwiatkowskiego pt. Film Skandynawski




741 wyświetleń0 komentarzy

Ostatnie posty

Zobacz wszystkie